Wakacje - Odludzie.
Kiedyś razem z siostrą i naszymi chłopakami wybraliśmy się na wakacje pod namioty. Nie bardzo wiedzieliśmy, jak wygląda miejsce do którego jechaliśmy bo nigdy wcześniej żadne z nas tam nie było. Najpierw był problem z dojazdem bo w połowie drogi tzn. z Ełku nie było czym się tam dostać. Część przeszliśmy na piechotę a resztę udało nam się przejechać, bo jakiś rolnik zabrał nas na wóz. Kiedy w końcu dotarliśmy na pole namiotowe byliśmy wykończeni. Nie chciało nam się rozkładać tego wieczora namiotów i pierwszą noc na wakacjach spędziliśmy pod gołym niebem przy ognisku. Było ciepło i pięknie. A rano...jeszcze czegoś takiego nigdy nie widziałam. Z boku pola namiotowego, zakryte tatarakiem znajdowało się przepiękne jeziorko. Mało tego, że było piękne było też zupełnie przeźroczyste, naprawdę. Widać było całe dno i raki chodzące po dnie. Nie było rowerów wodnych ani kajaków a i tak jeziorko było oblegane. Były to takie
Wakacje na odludziu. Piękna, czysta przyroda i zero cywilizacji. Do najbliższego sklepu mieliśmy pięć kilometrów, a zamiast łazienek drewniane wychodki. A i tak tych wakacji nie zapomnę.
